Cześć przygotowanych przez Ministerstwo Finansów zmian to ułatwienia, które mają obowiązywać w czasie trwania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii ogłoszonego w związku z COVID-19. Inne nowości pojawią się na stałe.
I tak podatnicy handlujący z firmami zlokalizowanymi w rajach podatkowych będą musieli sporządzić lokalną dokumentację cen transferowych, nawet jeśli przeprowadzą transakcję inną niż kontrolowana, a jej wartość roczna przekroczy 100 tys. zł. Będą też musieli uzupełnić lokalną dokumentację cen transferowych o uzasadnienie gospodarcze, czyli wyjaśnić przyczyny biznesowe, które stały za zawarciem transakcji. Ma to pozwolić fiskusowi na ocenę, czy zagraniczna firma prowadzi rzeczywistą działalność gospodarczą.
Ważnym elementem uzasadnienia ma być tzw. test korzyści, czyli opis spodziewanych korzyści ekonomicznych, w tym podatkowych. Korzyść ekonomiczna ‒ jak wynika z uzasadnienia projektu ‒ może przejawiać się m.in. w poprawie konkurencyjności czy też pozyskaniu nowej technologii.
Pozostali przedsiębiorcy mogą liczyć na ułatwienia. Po pierwsze, dokonujący korekty cen transferowych nie będą musieli posiadać specjalnego oświadczenia kontrahenta, o którym mowa w art. 23q pkt 3 ustawy o PIT i art. 11e pkt 3 ustawy o CIT.
Druga zmiana będzie dotyczyć przedsiębiorców, których przychody w czasie koronawirusa spadły o co najmniej połowę w porównaniu do roku poprzedniego. Nie będą musieli sporządzać lokalnej dokumentacji cen transferowych. Ciągle będą jednak musieli przesłać informację TP-R drogą elektroniczną do szefa KAS.
Ostatnia nowość pozwoli, aby tymczasowo oświadczenia o sporządzaniu lokalnej dokumentacji cen transferowych podpisywały osoby uprawnione do reprezentacji spółki, a nie jej cały zarząd. Niezależnie od tego podpis będą mogły składać osoby fizyczne (jeśli podmiot powiązany to osoba fizyczna) i osoba upoważniona przez firmę zagraniczną do reprezentowania jej w polskim oddziale.